ZUS czy OFE – czyli skąd NIE mieć emerytury?

wybor ofe zuf coe 468x225 150x150 ZUS czy OFE   czyli skąd NIE mieć emerytury?Od 1 kwietnia wybieramy w ciągu maksymalnie 4 miesięcy: ZUS czy OFE. Tymczasem Dziennik Gazeta Prawna opublikował opinie w tej sprawie 30 znanych osób związanym z życiem gospodarczym, wśród których znaleźli się ekonomiści, pracodawcy, naukowcy i przedstawiciele rynku kapitałowego.

Opinie są podzielone, jednak zdecydowaną przewagę uzyskali zwolennicy wyboru OFE (prawie 2/3). Jak nietrudno się domyślić jednym z głownych argumentów tego obozu jest dywersyfikacja źródeł emerytury oraz – przynajmniej częściowe uniezależnienie jej od decyzji polityków (dodajmy,  że ten argument może okazać się iluzoryczny, choćby z uwagi na stopniowe przenoszenie zgromadzonych środków do ZUS na 10 lat przed emeryturą). Z kolei zwolennicy państwowego systemu powtarzają, że bessa na giełdzie może szybko pochłonąć drugofilarowe oszczędności.

Z wielu wypowiedzi warto zacytować dwie szczególnie wyraziste.

Robert Gwiazdowski, znany komentator gospodarczy i prawnik,  propagator liberalizmu zaskakuje, ale  tylko pozornie. „ZUS”, mówi ekspert, by zaraz dodać: „Jest mi obojętne skąd NIE będę miał emerytury”.  W związku z tym niegdysiejszy członek Rady Nadzorczej ZUS nie zamierza podejmować żadnych działań, co jak wiadomo oznacza pozostanie w państwowym systemie. Specjalnie się nie dziwimy, bo jak wspomnieliśmy wyżej, pieniądze w OFE też mogą paść łupem polityków, w mniejszym lub większym stopniu.

Autorem drugiej wypowiedzi jest  Bogusław Grabowski, obecnie m.in. członek Rady Gospodarczej przy premierze RP, który niejednokrotnie w mediach wypowiadał się bardzo ostro przeciwko mieszaniu rynku kapitałowego do systemu emerytur. Kasyno, gra, strata – to stały repertuar Grabowskiego gdy pada temat inwestowania na giełdzie pieniędzy przyszłych emerytów. Tym razem postanowił jeszcze pozbawić nadziei na dodatkową emeryturę osoby średnio- i mało zarabiające: „Dla nich system państwowy będzie jedynym źródłem zabezpieczenia na starość i one nie powinny ryzykować” – wyrokuje ekonomista. Całe szczęście, że Grabowski nie ma jeszcze wpływu na zabronienie obywatelom samodzielnego myślenia.

A  my ze swej strony przypominamy, że nawet inwestowanie niewielkich kwot, inwestowanie regularne i rozpoczęte na jak najwcześniejszym etapie naszego życia zawodowego,  po wielu latach może zapewnić znaczącą, dodatkową emeryturę. Co więcej, biorąc pod uwagę nędzne perspektywy ZUS i tylko nieco lepsze OFE, może to być emerytura nie tyle dodatkowa, co ZASADNICZA.

 

czytaj także:  Co wybrać: ZUS czy OFE - Dziennik Gazeta Prawna, 27.03.2014