RG przy premierze: OFE? One były tylko tak sobie, oszczędzaj w III filarze

Fotolia 38355335 small 150x150 RG przy premierze: OFE? One były tylko tak sobie, oszczędzaj w III filarzeRada Gospodarcza działająca przy premierze RP zabrała głos w sprawie OFE. I potwierdziła, że jest pożyteczną tubą propagandową dla bardzo wątpliwych pod względem moralnym, prawnym i ekonomicznym nowych propozycji emerytalnych rządu. Smutne to, zwłaszcza że w Radzie nie zasiadają pierwsi lepsi ludzie z ulicy, a już szczególnie smutne w przypadku Jana Krzysztofa Bieleckiego, który podobno jest/był liberałem i demokratą, w każdym razie tak chciał być postrzegany. A teraz firmuje swoim nazwiskiem antydemokratyczne i antyliberalne posunięcia. Bo wywłaszczenie obywateli bardziej pasuje do komunistycznych reżimów, niż do wolności i demokracji. Spójrzy zatem krytycznym okiem co szacowna Rada wymodziła w 11 punktach:

1. W długim okresie kluczowe dla gospodarki jest to, aby system emerytalny był zbilansowany i wiarygodny dla obywateli. Główne problemy systemu emerytalnego wynikają ze zmian demograficznych. Publiczny system emerytalny (pobierający przymusową składkę w wysokości 19,52%) niezależnie od tego, czy składka będzie kierowana w całości do ZUS, czy dzielona między ZUS i OFE, zapewni w przyszłości jedynie niską emeryturę. Kluczowe zatem jest intensywne kształtowanie w społeczeństwie gotowości do samodzielnego odkładania środków na starość w III filarze, który jest jedyną częścią systemu emerytalnego, w którym są realne oszczędności.

Zaczyna się nieźle. Trzeba przyznać, że z kręgów okołorządowych po raz pierwszy od bardzo dawna wychodzi sensowny komunikat. Tak, kluczowe będzie samodzielne oszczędzanie na emeryturę. Tylko prosimy zwłaszcza wiadomego pana ministra o zaniechanie procederu zniechęcania Polaków do III filara przy okazji zachwalania „bezpiecznego” ZUS-u, do którego podobno chciałby przekonać nawet własną córkę.

2. Proponowane przez rząd zmiany zmniejszą deficyt FUS oraz poprawią sytuację finansów publicznych.

Tak, najwyżej na kilka lat. Rząd będzie zadowolony, może nawet uda się wygrać następne wybory? A potem? Po nas choćby potop.

3. Z perspektywy obciążeń międzypokoleniowych, reforma emerytalna z 1999 roku w wariancie finansowania jej podatkami była korzystna dla przyszłych pokoleń (będą płacić niższe podatki), równocześnie niekorzystna dla obecnych pokoleń (składkują na swoje emerytury oraz płacą podatki finansujące świadczenia obecnych emerytów). Finansowanie kosztów reformy długiem pozwala przenieść część kosztów na przyszłe pokolenia. W świetle tych wyników finansowanie reformy przez prywatyzację byłoby racjonalne, gdyby istniały sposoby na zagwarantowanie takiego sposobu finansowania.

Bla, bla, bla. „Chcieliśmy (ten i poprzednie rządy) prywatyzować gospodarkę i finansować reformę, ale nam nie do końca poszło. To trudne, można się narazić na protesty, po co nam to.”

4. Wszelkie używane w obecnym sporze argumenty sugerujące, że istnienie OFE gwarantuje wyższą emeryturę niż ZUS nie mają podstaw merytorycznych, podobnie jak reklamy sugerujące „emerytury na Karaibach” dzięki OFE.

Nie mają podstaw merytorycznych. Dlaczego? Jakieś szczegóły? „Nie bo nie. Nie musimy się tłumaczyć.” Pan Bielecki niedawno śmiał się z wyliczeń ministra Rostowskiego, wg którego ZUS pomnażał dotychczas pieniądze lepiej niż OFE. Teraz najwyraźniej pan premier przywołał kolegę do porządku. I jeszcze epatowanie emeryturami na Karaibach jako argumentem przeciw złym, kłamliwym OFE – podczas gdy cała sprawa sprowdza się do jednej reklamy jednego funduszu. Ponadto reklama ma swoje prawa, inaczej nie byłaby reklamą, tylko informacją.

5. Z ekonomicznego punktu widzenia cała składka trafiająca do publicznego systemu emerytalnego (dziś 19,52 proc.) stanowi i zawsze stanowiła rodzaj podatku. Indywidualne konta emerytalne – zarówno w ZUS, jak w OFE – służą głównie wyliczeniu, jak wysoka emerytura należy się danemu uczestnikowi systemu, według przyjętej ogólnej zasady że emerytura zależy od wielkości zgromadzonego na indywidualnym koncie kapitału emerytalnego.

Kapitał emerytalny zgromadzony na indywidualnym koncie nigdy nie stanowił prywatnych oszczędności, a jedynie podstawę do wyliczenia zobowiązania państwa wobec danego emeryta – podobnie, jak żaden zebrany przez państwo podatek nie stanowi prywatnej własności obywatela, choćby nawet obowiązywała ogólna zasada, według której państwo deklaruje swoje zobowiązania wobec tego obywatela. Faktu tego nie zmienia prawo do dziedziczenia kapitału w OFE. Zapis ten ma charakter techniczny, nie wynika z zasad ubezpieczenia i utrudnia realizację zasady emerytury dożywotniej. Stanowił zachętę do przystępowania do OFE. Może być również wprowadzony w odniesieniu do całości lub części kapitału emerytalnego zgromadzonego w ZUS (środki na subkoncie w ZUS także są dziedziczone). Natomiast środki dobrowolnie ulokowane na rynku finansowym ponad wszelką wątpliwość prawną stanowią własność prywatną.

„Drodzy Rodacy, chcemy wam powiedzieć, że OFE były tylko tak sobie. Ot tak, żeby wyliczyć hipotetyczną wartość zobowiązań Państwa wobec Was, podobnie jak w ZUS-ie. Mogliśmy to zrobić w całości w ZUS, ale wymyśliliśmy reformę, żeby było ciekawie i nowocześnie. W ten sposób wyliczymy Wam 2 mniejsze hipotetyczne kawałki emerytury, zamiast jednego większego. I może kiedyś tam wypłacimy. W OFE nie ma i nigdy nie było żadnych Waszych pieniędzy. Jeśli ktoś mówił co innego, to na pewno jakiś oszołom z opozycji. Co z tego że podpisywaliście umowę z prywatną firmą, żeby pomnażała Wasze składki? Nic nas to nie obchodzi, bo nasi prawnicy i ekonomiści i tak odwrócą kota ogonem”

6. Bezpieczeństwo zobowiązań państwa zarówno w ZUS, jak w OFE, zależy od ogólnego stanu finansów publicznych, dlatego szczególnie ważna jest ich dobra kondycja w długim okresie. Zarówno środki zgromadzone w OFE, jak w ZUS, mają zabezpieczenie. W OFE są to zgromadzone aktywa finansowe, a w ZUS zabezpieczeniem kapitału jest cały strumień przyszłych wpłat składek od pracujących. Wprowadzenie zasady, że indeksacja środków zgromadzonych w I filarze nie może być niższa od inflacji oraz indeksacja nowo utworzonych subkont nominalnym PKB utrudnia jednak bilansowanie się przyszłych wpłat i przyszłych zobowiązań w ZUS.

Dobra kondycja ZUS? ZUS jest od kilkunastu lat sztucznie podtrzymywanym przy życiu bankrutem, a strumień przyszłych wpłat składek od pracujących będzie nieuchronnie wysychał wskutek narastającej katastrofy demograficznej.

7. Odprowadzanie części składki do OFE oznacza decyzję, że zobowiązanie państwa wobec emeryta w zakresie tej części zależy od rzeczywistych zysków, jakie przynosi zainwestowanie tych środków w gospodarce. Środki te mogą, przy dobrym inwestowaniu, przynieść dochód wyższy od tego, który wyliczany jest na podstawie indeksacji środków na koncie i subkoncie w ZUS. Jednak takie inwestowanie wiąże się również z ryzykiem straty. Logika mówi, że przekazanie środków do OFE powinno być dobrowolną decyzją tych obywateli, którzy uważają że chcą ponieść takie ryzyko, mając nadzieję na wyższe zyski.

Dobrowolność będzie dotyczyła tylko niewielkiej części całości składki tzn. przyszła emerytura w stosunkowo niewielkiej części będzie wystawiona na to ryzyko. Ale jednocześnie warto podkreślić, że skala uzależnienia przyszłej emerytury od części kapitałowej (dla tych którzy wybiorą OFE) będzie dokładnie taka sama jak przy wprowadzaniu systemu. Każdy ubezpieczony powinien otrzymywać informację na temat swojej przyszłej emerytury nie oddzielnie z ZUS i OFE, ale łączne podsumowanie wynikające z trzech czynników – I filar ZUS, subkonto ZUS i OFE.

Pieniądze w ZUS są czysto wirtualne. To tylko obietnice. Ich bezpieczeństwo = ZERO. W OFE są realne i w długim okresie mogłyby przynieść zysk, mniejszy lub większy, zainwestowane na GPW wesprą też rozwój gospodarczy. „Ale my wam zrobimy dobrze. To co może Wam przynieść zysk, udoskonalimy tak, żeby zwiększyć ryzyko straty. Nie damy obligacji, niech OFE sobie kupują same akcje, jak fundusze agresywne. Jeśli szczęście dopisze, to przy najbliższej głębokiej bessie stracą większość aktywów i będzie je można zlikwidować jakimś dekretem .”

8. W ramach reformy emerytalnej państwo zobowiązało się uzupełnić w kasie ZUS tę kwotę, która zostanie przekazana do zainwestowania przez OFE. W tym celu zaciąga dług, sprzedając na rynku obligacje. Zakup przez OFE tych samych obligacji na rynku jest rozwiązaniem mało sensownym, (kosztownym dla państwa – OFE jako pośrednik w błędnym kole, a z punktu widzenia portfela emeryta nic się nie zmienia), bo nie tworzy nadziei na dodatkowe zyski dla emeryta z tytułu zainwestowania jego pieniędzy w gospodarce. […]

Z punktu widzenia portfela przyszłego emeryta wiele się zmienia, bo jego inwestycja jest dzięki obligacjom bezpieczniejsza. Rodzi się też pytanie po co Państwo emituje obligacje? Żeby je trzymać w skarpecie, czy żeby sprzedać je komukolwiek i zarobić? Skąd więc te żale na OFE? Czy nie po to, żeby zamaskować własną nieudolność w prowadzeniu finansów publicznych oraz liczne zaniechania, jak utrzymywanie czy wręcz zwiększanie przywilejów emerytalnych dla wybranych grup zawodowych?

9. Warto też dodać, że wprowadzając reformę w postaci z roku 1999 i kontynuując ją w kolejnych latach popełniono liczne błędy, do których należy zaliczyć wysokie opłaty przekazywane do firm zarządzających OFE, brak rozwiązań zmuszających OFE do większej efektywności, wprowadzenie dodatkowych przywilejów emerytalnych zwiększających deficyt ZUS. Wszystkie te błędy przyczyniły się do ogromnego wzrostu kosztów funkcjonowania systemu, przy wysoce niezadowalających z punktu widzenia emeryta wynikach działania.

Przykład szytej grubymi nićmi manipulacji. Odbiorca czyta jak to OFE brały za wysokie opłaty, że były nie dość efektywne i nagle w tym samym zdaniu pojawia się „wprowadzenie dodatkowych przywilejów emerytalnych zwiększających deficyt ZUS”. Brawo, to OFE wprowadziły dodatkowe przywileje emerytalne!

10. Obecna propozycja wprowadzenia dobrowolności udziału w OFE oraz likwidacji zjawiska masowego inwestowania przez OFE w zakup obligacji, które rząd sprzedaje po to by dać OFE możliwość zainwestowania w gospodarce, wydaje się wyjściem rozsądnym, pod warunkiem wprowadzenia uczciwych zasad dokonania świadomego wyboru i stworzenia warunków motywujących OFE do efektywnego inwestowania. Szczegółowych prac wymagają zasady polityki inwestycyjnej OFE w nowej sytuacji.

W tym momencie pan premier, wicepremier czy kto tam jeszcze najwyraźniej wtrącił: „Napiszcie jeszcze taki niezobowiązujący punkt o niczym, żebyśmy w mediach wyszli na ludzi elastycznych i rozsądnych, skłonnych do kompromisu. W końcu trwają konsultacje społeczne.”

11. Cytowane często publikacje w prasie zagranicznej, które negatywnie oceniają proponowane zmiany, nie przedstawiają przekonujących argumentów ekonomicznych potwierdzających te oskarżenia.

No przecież. „Co tam Forbes, Wall Street Journal, Komisja Europejska, ekonomiści w wielu krajach. Co oni wiedzą o ekonomii… Pewnie krytykują z czystej złośliwości”

Krzysztof Duda (COE)