Prezes ZUS przeciwny dziedziczeniu emerytury

succesion_okDla milionów Polaków dziedziczenie środków zgromadzonych na emeryturę zawsze było istotnym argumentem za przystąpieniem do OFE. Dla niektórych nawet bardziej przekonującym i bardziej zrozumiałym niż siła procentu składanego czy mechanizmy działania giełdy pozwalające na efektywne pomnażanie pieniędzy w długim czasie. Ostatnio przy okazji rządowego projektu konfiskaty części naszych oszczędności z OFE, podniesiono niejako na osłodę kwestię dziedziczenia środków „zgromadzonych” w ZUS (cudzysłów nieprzypadkowy, pamiętajmy, że są tam wyłącznie wirtualne środki, słabo uwiarygodnione jedynie obietnicami polityków). Dziedziczenie w tym przypadku byłoby dość specyficzne. Beneficjent nie dostawałby pieniędzy do ręki czy na konto w banku.

Środki powiększałyby jego kapitał emerytalny, a w konsekwencji przyszłą emeryturę – teoretycznie. Można powiedzieć, że dziedziczyłby… obietnice.

Nawet jednak taka opcja dziedziczenia oszczędności z ZUS wywołała natychmiastową kontrę prezesa tej instytucji, Zbigniewa Derdziuka, który bez ogródek stwierdził, że

„dziedziczenie pieniędzy jest zaprzeczeniem istoty systemu ubezpieczeń społecznych”

i zaproponował by rząd porzucił ten pomysł. Trudno mu się dziwić, że broni swojego okazałego podwórka. Dla ZUS-u, który już jest sztucznie utrzymywanym przy życiu tworem, jest to kolejne obciążenie i zagrożenie. Znając więc realia naszej polityki, nie trzeba będzie długo czekać na skasowanie wszelkich idei dziedziczenia środków z ZUS, jak zwykle „ dla dobra emerytów i finansów publicznych”.

Przy okazji warto podkreślić, że OFE do tej pory wypłaciły wskazanym osobom ok. 1,5 miliarda złotych z tytułu dziedziczenia. Kolejne co najmniej 2 miliardy złotych… czekają na odbiorców. W czym problem? Okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, że zostali wskazani jako beneficjenci i że mogą otrzymać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, w gotówce lub transferem na konto w OFE w przypadku współmałżonka. Jak się wydaje, OFE w swoich kampaniach reklamowych niedostatecznie chwaliły się tak istotnym przecież plusem oszczędzania w II filarze.

Krzysztof Duda (COE), czytaj także na bankier.pl