Dziura w ZUS nie gigantyczna. Teraz już katastrofalna.

black hole 3 150x150 Dziura w ZUS nie gigantyczna. Teraz już katastrofalna.W latach 2015–2019 w ZUS zabraknie – w „optymistycznej” wersji – aż 356 mld zł, wynika z najnowszej prognozy wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Ubiegłoroczna prognoza, obejmująca lata 2014–2018 mówiła o dziurze w wysokości 302 mld zł. Co w tej sytuacji zrobi rząd? Na razie kupuje sobie kilka lat spokoju, dokonując „skoku na OFE”.

Źródłem takiej katastrofalnej sytuacji wydaje się brak faktycznych reform naszego obecnego systemu emerytalnego. Do tej pory żaden rząd nie odważył się ograniczyć np. przywilejów czy szczególnych świadczeń dla niektórych grup zawodowych.

Mimo to, dyżurnym chłopcem do bicia w dyskusji o reformie emerytur pozostają Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE). To ponoć one odpowiadają za dług publiczny. Nawet jeśli przyjęlibyśmy kontrowersyjny punkt widzenia Ministerstwa Finansów, musimy pamiętać że OFE to tylko kropla w morzu tego długu. W tym roku do drugiego filara wpłynie około 11 miliardów złotych. Tymczasem niewydolny ZUS zostanie dofinansowany – zasilony naszymi podatkami na kwotę… 50 miliardów złotych.

Przy okazji nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym, twardym fakcie. Zarządzający OFE od ponad trzech lat przestali kupować obligacje Skarbu Państwa. W zeszłym roku saldo ich inwestycji w państwowe papiery dłużne było UJEMNE i wyniosło prawie 15 miliardów złotych. OFE wolą obligacje firm oraz komunalne. Nie finansują zatem długu publicznego, tylko rozwój gospodarki i infrastruktury.

Nie widać woli polityków, aby zająć się problemem dziury w ZUS rzetelnie i na poważnie. Tymczasem przed nami jest już tylko ściana. Zabranie pieniędzy z OFE może opóźnić zderzenie zaledwie o parę lat, zwłaszcza że wciąż pogarsza się sytuacja demograficzna.

dziura zus 23 Dziura w ZUS nie gigantyczna. Teraz już katastrofalna.

Najważniejsze osoby w państwie zamiast realnych działań, wolą wykonywać populistyczne i PR-owe gesty w stylu – nie przymierzając – przywódców zza naszej wschodniej granicy. „Emerytury górnicze dla tych, którzy pracowali pod ziemią, na dole, będą zachowane, cokolwiek różne mądrale będą mi w Warszawie mówili” – oznajmił niedawno premier RP. Jednak matematyki i ekonomii nie da się zakrzyczeć efekciarskimi wystąpieniami, więc emerytalna katastrofa zbliża się wielkimi krokami. Pieniądze z OFE skończą się błyskawicznie, a podatków czy składek nie da się zwiększać w nieskończoność. Cierpliwość społeczeństwa ma swoje granice, a coraz więcej Polaków już wybiera emigrację.

Dobrze, że nawet wśród obecnego obozu rządowego są politycy, którzy sięgają wyobraźnią poza „tu i teraz”:
„300 mld przejętych od emerytów z OFE przepadnie i za kilka lat znów będziemy mieli problem z ZUS-em[…]„chciałbym mieć możliwość wyjęcia pieniędzy z ZUS do II filara, dlatego że mam dużo większe zaufanie do tego co prywatne, niż do tego co państwowe” – powiedział ostatnio Jarosław Gowin. Życzmy sobie jak najwięcej takich głosów.

na podstawie Rzeczpospolita, Puls Biznesu