Kolejny pomysł na „dorzynanie” OFE?

piggybank kill 2 150x150 Kolejny pomysł na „dorzynanie” OFE?Jakiś czas temu w kampanii wyborczej słyszeliśmy o dorzynaniu watahy w kontekście losu politycznych adwersarzy. Na szczęscie skończyło się na agresji słownej. Tymczasem w kwesti przyszłości OFE rządzący najwyraźniej przechodzą od razu do czynów. Najpierw było obcięcie składki OFE na rzecz indywidualnych „subkont” w ZUS. Już wtedy pojawiały się głosy, że to wstęp do likwidacji otwartych funduszy. Gazeta Wyborcza informuje dziś o kolejnym pomyśle na ograniczenie II filaru. W liście sygnowanym przez Ministerstwo Finasów, do którego dotarli dziennikarze czytamy m.in., że środki z OFE dziesięć lat przed emeryturą powinny być stopniowo przenoszone do ZUS! W dodatku to właśnie ZUS zajmie się ich wypłatą.

W szczegółach miałoby to wyglądać następująco: na co najmniej dziesięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki członka OFE zaczynają być stopniowo przenoszone na subkont w ZUS, utworzonych dwa lata temu w pakiecie z obcięciem składek OFE. W momencie osiągnięcia wieku emerytalnego (czyli na dzień wyliczenia emerytury) całość środków z OFE znajdowałaby się już w ZUS. Zdaniem resortu finansów zabezpieczy przyszłych emerytów oraz finanse publiczne przed wahaniami na rynkach kapitałowych. „Środki członków otwartych funduszy emerytalnych (OFE), którzy zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego, a tym bardziej osób po osiągnięciu tego wieku, nie mogą być bowiem narażone na ryzyko inwestycyjne” – tłumaczy w liście wiceminister finansów.

Bardzo to szlachetnie, że pan wiceminister, tak się troszczy o zabezpieczenie pieniędzy przyszłych emerytów. Pytanie DLA KOGO chce te pieniądze – jak mawiano w dawniejszych czasach –„zabezpieczyć”?

I od kiedy to Państwo lepiej chroni pieniądze obywateli niż demonizowane niejednokrotnie rynki kapitałowe? Co jest lepsze – długoterminowa inwestycja w giełdę, w normalnym, demokratycznym kraju szanującym prawo własności, czy też powierzenie na szego emerytalnego losu Państwu z problemami budżetowymi? Wydaje się, że rynki są bardziej racjonalne… i bezpieczne! Nie muszą dbać o to, by zostały wybrane na kolejne 4 lata, nie sprzedają Twoich akcji bez Twojej zgody i nie kupują innych. Co więcej, nawet nie zmuszają Cię do kupowania czegokolwiek. To wszystko robi Państwo m.in. poprzez takich pośrednikow jak ZUS. Zamiast „akcja”, wstaw „składka emerytalna” i wszystko stanie się jasne.

Wracając do pytania „dla kogo ZUS zabezpiecza pieniądze?” Nawet samo Ministerstwo po kilku niby proemeryckich formułkach wspomina, że w całym pomyśle chodzi też o finanse publiczne. Czyli tak naprawdę o co? O krótkoterminowe zapchanie dziury w ZUS, a także o sztuczne, księgowe zmniejszenie długu publicznego. Dwa lata temu rząd zapowiadał reformę OFE – zmniejszenie kosztów funkcjonowania, zwiększenie konkurencyjności czy stworzenie subfunduszy o różnym stopniu ryzyka w zależności od wieku przyszłego emeryta. Zapowiadał też uatrakcyjnienie zachęt podatkowych przy dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę. Gdzie to wszystko jest? Zamiast tego, słyszymy o kolejnym skoku na OFE pod płaszczykiem dbania o nasze oszczędności. Podobno nowa koncepcja „jest zrozumiała i prosta dla przyszłych emerytów”. Tak jest, doskonale rozumiemy że pieniądze zabrane z OFE byłyby od razu wydane na bieżące emerytury, bo na kontach w ZUS nie ma nic, tylko zapisy księgowe.

Pierwsze wypłaty świadczeń z OFE dla emerytów zaczną się w przyszłym roku. Do tego czasu rządzący muszą rozstrzygnąć, kto i w jaki sposób będzie wypłacał emerytury. Pomysł na zabranie pieniędzy z OFE, do którego dotarła Gazeta, jest tylko jednym z wielu. Ale skoro rodzi się w wysokich kręgach rządowych, to trzeba mieć się na baczności.

Krzysztof Duda (COE), Gazeta Wyborcza „OFEmerytury z ZUS?”, „Chytry plan dorzynania OFE”