Bądźmy gotowi na bankructwo systemu

zus-bankructwo„Przestań ślepo wierzyć rządowi i weź sprawy we własne ręce – sprawdź jak samodzielnie uzbierać dodatkową emeryturę na starość.” – apeluje Sylwia Krakowska w artykule opublikowanym na onet.pl pod wymownym tytułem „Polaku, przygotuj się na bankructwo ZUS”

Nawet jeśli czarny scenariusz nigdy się nie spełni i Zakład Ubezpieczeń Społecznych obroni się przed niewypłacalnością, nasze emerytury będą tak niskie, że mogą nie starczyć nam na życie. – alarmuje autorka. Jeśli będziemy polegać tylko na obowiązkowych składkach, może się okazać, że nasz standard życia obniży się dwu – lub trzykrotnie, a otrzymywana emerytura będzie stanowiła jedynie 30-40 proc. naszego ostatniego wynagrodzenia. Lepiej więc odłożyć pieniądze już teraz i mieć pewność, że nasza emerytura będzie przynajmniej dwa razy wyższa – czytam na onet.pl.

- Każdy z nas powinien jak najszybciej rozpocząć odkładanie własnych środków na emeryturę. Im wcześniej się na to zdecydujemy, tym lepiej. Dla przykładu – osoby, które obecnie mają 50 lat, dla pokrycia swojej luki emerytalnej, powinny teraz co miesiąc odkładać nawet ok. 1700 zł. Niejedna osoba nie ma nawet pensji w takiej wysokości! Jeśli ta sama osoba zdecyduje się na odkładanie pieniędzy w wieku 20 lat – wystarczy jeśli co miesiąc zaoszczędzi 100 zł. Systematyczne oszczędzanie oraz efekt procentu składanego w perspektywie wielu lat zrobią swoje – przekonuje cytowana w artykule Lidia Kraszewska, doradca finasowy.

- Niestety w Polsce kwestia świadomości ekonomicznej pozostawia wiele do życzenia. Tylko około 6 proc. Polaków w wieku zawodowym samodzielnie oszczędza na emeryturę. Dla porównania – w Niemczech odsetek ten wynosi aż 60 proc. społeczeństwa! – kontynuuje Kraszewska. Co ciekawe, odpowiednik niemieckiego ZUS u co roku przesyła swoim członkom informację ile w danym roku zaoszczędzili, a do niej dołącza krótkie zdanie informujące o tym, że każda osoba powinna na własną rękę dodatkowo odkładać oszczędności, jeśli chce sobie zapewnić godziwą emeryturę na starość. Myślę, że gdyby w Polsce ZUS dołączał taką informację do każdego rocznego zestawienia, stopniowo podnosiłby świadomość ekonomiczną Polaków i jedna, czy druga osoba zdecydowałaby się na tej podstawie zacząć samodzielne oszczędzanie. Inna kwestia, że Polacy są bardzo pesymistycznym narodem. Często słyszę zdanie wypowiedziane przez dwudziestolatków „Oszczędzanie? To nie dla mnie, ja do emerytury i tak nie dożyję!”. W takiej sytuacji ręce opadają – kończy doradca.

źródło: onet.pl