Polacy przeszacowują emeryturę z ZUS i OFE

family-1Zdaniem cytowanych przez Dziennik Gazetę Prawną (DGP) ekspertów, polski emeryt jest stosunkowo zamożny, ponieważ aktualna stopa zastąpienia wynosi około 60 procent. Ta sytuacja rodzi jednak błędne przekonanie wśród przyszłych emerytów, że łączne świadczenia z ZUS i OFE zapewnią im przyzwoity poziom życia. Tymczasem wszelkie symulacje wskazują, że już za kilka-kilkanaście lat świadczenie emerytalne wynieść może przeciętnie od 25 do 35 proc. ostatniej pensji. Szok wynikający z niskiej stopy zastąpienia w przypadku kobiet może być jeszcze większy.

Rola OFE będzie znacznie mniejsza, niż początkowo zakładali to twórcy obecnego systemu emerytalnego – czytamy w dzienniku Gazecie Prawnej. W 2011 roku szukający oszczędności rząd zdecydował, że już zaledwie 2,3 % pensji brutto przekazywane jest jako składka do OFE, zaś pozostałe 5 % trafia na specjalne konto w ZUS.

Z ankiety, jaką przeprowadził w zeszłym roku instytut Homo Homini na zlecenie firmy On Board PR, wynika, że aż 74 proc. Polaków jest zdania, że warto oszczędzać na dodatkową emeryturę. Jednak pomijając deklaracje, faktycznie tego rodzaju oszczędności gromadzitylko czterech na dziesięciu naszych rodaków. Część z osób, które deklarują, że oszczędzają na dodatkową emeryturę, jest objęta pracowniczymi programami emerytalnymi (PPE), co oznacza, że naprawdę to wcale nie one, ale ich pracodawca zbiera pieniądze na ich do emeryturę – zaznacza DGP.

Z kolei oferta IKE, jak i IKZE cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem Polaków, m.in. ze względu na zbyt małe limity wpłat czy mocno spóźnione wprowadzenie obu produktów.

Polacy wolą wciąż wydawać pieniądze właśnie na konsumpcję. Mają bowiem głębokie przeświadczenie, że o ich przyszłe świadczenia i tak zadba ostatecznie państwo – wyjaśnia jeden z cytowanych przez DGP ekspertów. Sytuacja może się zmienić dopiero gdy stopa zastąpienia spadnie do prognozowanego poziomu 20-30 proc. Dopiero to może uświadomić Polakom, że ich poziom życia po przejściu na emeryturę znacząco spadnie. Jednak wtedy starsze osoby nie zdążą już zebrać odpowiedniego dodatkowego kapitału emerytalnego.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna